sobota, 21 czerwca 2014

#Śnieżki, pocałunki i niewielkie górki

Po przyjeździe jedyna rzecz, która przechodziła nam przez myśl to rozpakowanie od niechcenia i sen do samego ranka. Jak wymyśliłyśmy tak zrobiłyśmy.
Następnego dnia wybraliśmy się wszyscy na małą górkę obok ośrodka, w którym mieszkaliśmy.
-Ścigamy się?- krzyknął do mnie Daniel.
Spojrzałam na Mary, która nie potrafiła jeździć, i której obiecałam towarzystwo. Bardzo chciałam jechać z Danielem, a Mary się zgodziła z uśmiechem.
-Jasne cieniaku!- odpowiedziałam szczerząc się.
Wjechaliśmy na górkę. Wystartowaliśmy. O dziwo jako pierwsza na dół zjechałam ja, co zaimponowało wszystkim kolegom i koleżankom. To był świetny początek zimowiska!
Cały dzień spędziliśmy na stoku. Jeździłam głównie z Danielem i gdy ukradkiem patrzyłam na Michaela widziałam zazdrość i smutek w jego oczach. Czasem nasze spojrzenia się spotykały i uśmiechaliśmy się do siebie nawzajem. To było bardzo miłe.
Dzień później grupa bardziej zaawansowana w tym ja i Natalie (na nieszczęście) pojechała na wysooki stok, na który dwa lata temu baaardzo bałam się nawet wejść. W tym roku przyszło mi to bardzo łatwo śmigałam z góry, wyprzedzając nawet tych najlepszych. Po godzinnej jeździe bez chwili na odpoczynek postanowiłam zatrzymać się na górze. Na samym szczycie ze śniegu zbudowane było małe wzgórze, na którym zobaczyłam Trzmiela wraz z jego kolegą. Ucieszyło mnie to.
-Mogę się dosiąść? – spytałam
-Jasne!- powiedział z radością w głosie i bananem na twarzy
Niestety Natalie chodziła za mną wszędzie, toteż także i tu nie mogło jej zabraknąć. Odważna Nat rzuciła w Michaela śnieżką. Nie pozostał jej dłużny i już po chwili zaczęła się wielka bitwa śnieżkowa. 2o minut później dołączył też Daniel. Podczas gdy oni przeszli do dalszego etapu- zwalanie się w górki ja tylko rzucałam ich śnieżkami. Michael niepostrzerzenie złapał mnie za noge i spadłam z góry wraz z nim. Wylądowaliśmy tak, że on leżał na mnie (w pozycji do pompek) i trzymał moje ręce, a ja głęboko oddychałam wpatrując się w jego oczy. Przybliżył do mnie twarz i..niestety Natalie rzuciła w niego śnieżką co od nowa zapoczątkowało wielką bitwę. Daniel był tchórzem, więc gdy ktoś rzucał w niego śnieżkami tarczą obrończą byłam...ja. Michael jeszcze kilka razy rzucił we mnie śnieżką i zwalił mnie z górki.
-Mogę pożyczyć kasę?- spytałam grupę
-Jasne- odpowiedział Trzmiel
Poszłam do sklepu obok żeby kupić sobie wodę.

Wróciłam i zobaczyłam bardzo śmieszny obrazek. Tak jakby grupowa kanapka. Wypiłam pare łyków i wróciłam do zabawy. Michael watrł mi śnieg w twarz, co spowodowało, że goniłam go przez dobre 10 minut aż zmęczyliśmy się i położyliśmy daleko od górki. On przybliżył się do mnie, położył tak jak wtedy i umiejscowił swoją dłoń na moim policzku. Zamknęłam oczy, on też. Niestety przyjaciele, którzy zaczynali się martwić się naszą długą nieobecnością musieli wbiec właśnie wtedy, gdy prawie złączyliśmy nasze usta. Widać to nie był jeszcze ten moment.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz